16 września 2014

Kwiecista maksi


Kiedy mam rzeczy, które mogę wykorzystać na wiele sposobów, mam wrażenie, że otrzymałam coś w bonusie. Jakiś czas temu zamówiłam piękną sukienkę z odkrytymi plecami. Początkowo planowałam ją nosić zgodnie z przeznaczeniem. Uznałam jednak, że równie dobrze, jak nie lepiej, sprawuje się jako spódnica. Właśnie tak wykorzystałam ją przy dzisiejszej stylizacji.
Całość bardzo zwiewna i romantyczna. Jasny, luźny top dodaje spódnicy lekkości. Włosy upięłam w "niedbałego" koczka z loków. Takie fryzury należą zdecydowanie do moich ulubionych. Wygodne i jednocześnie efektowne. 
Wrzesień jak dotąd pozytywnie zaskakuje. Kilka deszczowych dni zgasiły we mnie optymizm, jednak słoneczne dni wróciły a wraz z nimi ochota na tworzenie letnich postów :)









sukienka: oasap | top: Dorothy Perkins | torebka: zara | buty: mango

23 listopada 2013

Manufaktura

Przeglądając zdjęcia zauważyłam, że nie pokazałam Wam jeszcze jednych zdjęć z Łodzi. Nie wiem jak to się mogło stać, zważając, że po ich zrobieniu tak bardzo mi się podobały. Wszystko przez tą cudowną karuzele. W głębi duszy jestem małą dziewczynką, która wręcz piszczy na widok takich rzeczy ;) Niestety akurat te zdjęcia wyszły dość niewyraźnie, dlatego wybrałam tylko trzy. Będąc na Fashion Week, udałyśmy się z Martyną do Manufaktury w poszukiwaniu śniadania. Przy okazji znalazłyśmy czas na zrobienie zdjęć, i drobne zakupy. Żebyście widzieli jej pełen politowania wzrok kiedy prosiłam o zdjęcia przy karuzeli... 
Pogoda była wtedy raczej niekonkretna. Niby ciepło, ale nie do końca. Starałam się zabrać ze sobą takie rzeczy, które w każdym połączeniu będą wyglądać dobrze. Jednak w takie dni najlepiej sprawdzają się maksi. Wybrałam szarą z rozcięciami po obu stronach. Do tego luźna bluzeczka z numerkiem i ramoneska. Buty na niewielkim obcasie to dobra opcja dla tych, który lubią dodać sobie kilka centymetrów, ale sytuacja wymaga całodziennego stania na nogach (lub chodzenia w moim przypadku). Koniecznie torba, która pomieści wszystko. Całość w ciemnych odcieniach jednak nie jest przytłaczająca.











zdjęcia: Martyna

ramoneska: zara | top: romwe | spódnica: reserved | buty: stradivarius | torba: river island


21 października 2013

Dubaj

W drodze powrotnej z Łodzi przypomniało mi się, że jeszcze nie pokazałam Wam wszystkich zdjęć z wakacji. Dzisiejszy post jest już ostatnim z mojego pobytu w Dubaju. Tym razem kilka zdjęć z safari i Madinatu. 
Mając w planie safari, sądziłam, że to będzie najnudniejszy punkt tych wakacji. Niby co ciekawego może być w jeżdżeniu dżipem po piasku? Cóż, bardzo się pomyliłam. Sam przejazd przez pustynie był dość fajny. Zatrzymaliśmy się przy farmie wielbłądów, później po środku niczego, po to żeby zrobić kilka zdjęć. Docelowo kierowaliśmy do sztucznego obozu, w którym odbywał się pokaz tańca brzucha. Klimat tego miejsca był wyjątkowy. Na miejscu była pyszna kolacja, można było zapalić szisze i przejechać się wielbłądem. Skusiłam się na zrobienie henny na dłoni. Na początku mi się podobała, za to w Polsce czekałam kiedy w końcu zejdzie ;) Jadąc na pustynie, trzeba pamiętać, że najważniejsza jest wygoda. Idąc przez piach można dosłownie zapaść się po kostki, więc trampki były dobrym wyborem.
Madinat odwiedziłam pod koniec swojego pobytu. Widać tam hotel w kształcie żagla. W środku jest wiele sklepików z pamiątkami, starociami, sziszami itd. Najbardziej jestem zadowolona z bransoletek, które tam kupiłam. Nosząc je, przypominają mi się wakacje. 

















1. szorty: DIY | top: tallyweijl | torba: f&f | trampki: allegro (takie jak tu)

2. spódnica: atmosphere | top: tallyweijl | sandały: aldo | torba: H&M 

15 października 2013

checkered pattern

Krata w tym sezonie to jeden z najgorętszych trendów. Ja prezentuje go w nieco innym wydaniu. Koszula, którą mam na sobie nie jest specjalnie podobna do tych, które prezentują sieciówki. Mimo, ze nie jest to najmodniejszy krój ani typowy wzór, ja ją bardzo lubię. Kiedyś nosiła ją moja mama. Chociaż koszula jest znacznie starsza ode mnie, nie można powiedzieć żeby była chociażby odrobinę zniszczona. To dowód na to, że kiedyś szyjąc ubrania stawiano na jakość.
Butelkowa zieleń, czerwone wino i zgaszony niebieski tworzą przyjemne połączenie. Ładnie komponuje się z kolorami jesieni. Z biżuterią ograniczyłam się do minimum. Uważam, że była tutaj całkowicie zbędna.








spódnica: oasap | koszula: vintage | szpilki: prima moda | torebka: H&M | ramoneska: oasap

17 lipca 2013

blonde & navy

Wczorajszy dzień można zaliczyć do tych "słodko-kwaśnych". Pobudkę zapewnił mi kurier (muszę przyznać, że to mój ulubiony budzik). Przywiózł mi sukienkę z zalando, od razu ją na siebie włożyłam. Czuje się w niej doskonale. Jest uszyta z bardzo przyjemnego, lejącego materiału. To co podoba mi się w tej sukience najbardziej to mieszanka tworząca sportową elegancję. Dzięki kieszeniom i wiązaniu w pasie, oraz materiałowi całość prezentuje się bardziej na luzie. Dziś pokazuję ją w wydaniu bardziej eleganckim z obcasami, ale od początku chciałam do niej włożyć trampki. Na pewno jeszcze Wam pokażę takie wydanie tej sukienki. 
Mimo tak miłej pobudki, wszystko wydawałoby się stawać na przeszkodzie zrobienia zdjęć. Od wiatru, który jak na złość  wiał cały dzień, poprzez chłopca na rowerze, który uznał, że będzie zabawnie jeśli będzie jeździł wokół mnie, kończąc na gołębiach wlatujących w kadr. Pod tym względem to nie był dobry dzień dla bloggera...











zdjęcia: Ola

sukienka: zalando (tutaj) | buty: stradivarius | torebka: oasap



Follow on Bloglovin