11 sierpnia 2014

Niebieski najgorętszym kolorem lata!


Niebieski to zdecydowanie kolor lata. Co roku któryś z jego odcieni jest tym najbardziej pożądanym. Turkus, baby blue, lazurowy, granatowy, chabrowy, błękit itd. W moim odczuciu idealne kolory dla blondynek i przy okazji bardzo przeze mnie lubiane. W dzisiejszej stylizacji postanowiłam zestawić dwa odcienie niebieskiego. Zwiewną bluzeczkę w bardzo jasnym kolorze baby blue i cienkie granatowe spodnie. Nie ma co się oszukiwać, taki fason na pewno nie odejmuje kilogramów, ale takie spodnie są wyjątkowo wygodne i na lato idealne. 
Mała torebeczka w kolorze pudrowego różu jest śliczną ozdobą i jak na tak małą torebkę, jest dość pojemna. Mam do niej jeszcze gruby łańcuszek, ale szczerze mówiąc wygodniej jest ją nosić w dłoni. Podobają mi się ćwieki(?) w kolorze torebki na przodzie. Dzięki nim torebka mimo cukierkowego koloru nie jest zbyt słodka. Beżowe wiązane sandałki już dobrze znacie. Od zeszłego roku wciąż są moimi ulubionymi butami na lato i chociaż powoli widać po nich jak często je noszę, nie wyobrażam sobie żeby mogło ich zabraknąć w mojej kolekcji obuwia. 












spodnie: romwe | top: Dorothy Perkins | buty: stradivarius | torebka: romwe

Follow me:

21 lipca 2014

WATCH OUT!

Znacie to uczucie kiedy otwieracie szafę i znajdujecie coś o czym zupełnie zapomnieliście? To prawie jak nowa rzecz bez wychodzenia na zakupy. Tak było z tymi spodniami, które obecnie są moimi ulubionymi. Leżały w szafie ładnych parę lat a ja żyłam w nieświadomości. Na początku chwila zastanowienia, co to za ciuch i skąd się tu wziął.Wydaje mi się, że dostałam go "w spadku". Spodnie z wysokim stanem to absolutny hit już od kilku sezonów. Nie wiem dlaczego, ale ciężko mi takie znaleźć w sieciówkach, dlatego mam szczęście, że w swojej kolekcji szortów mam wiele modeli vintage, teraz odnalazłam również te długie spodnie. Najbardziej lubię je łączyć z butami na wysokim obcasie, optycznie bardzo wydłużają nogi. Tym razem dobrałam zwykły biały t-shirt z napisem. Kiedy robi się chłodniej, czarna ramoneska jest strzałem w dziesiątkę. 










zdjęcia: Ola

t-shirt: romwe | spodnie: vintage | buty: czasnabuty | ramoneska: romwe | torebka: zara

Follow me:

13 lipca 2014

Sky is the limit

Nic nie poprawia tak humoru jak słoneczny, letni dzień. Jest wiele możliwości spędzenia czasu i mam poczucie, że rzeczywiście "sky is the limit", a jedyną barierą i ograniczeniem może być nasze nastawienie. W takie piękne dni najdrobniejsze rzeczy potrafią cieszyć i sprawiać ogromną przyjemność. Po sobie widzę zależność, że im atmosfera na dworze lepsza, tym lepiej wyglądam, a przynajmniej tak się czuje. Uśmiech i pozytywne nastawienie sprawiają cuda :)












zdjęcia: Ola

sukienka: Oasap | torebka: Oasap | buty: czasnabuty

Follow me:

9 kwietnia 2014

Parka idealna na wiosnę.

Wyjazdy, uczelnia oraz częste ćwiczenia ostatnio pochłonęły mnie do reszty. Przed chwilą wróciłam do domu, czekając na chińszczyznę postanowiłam napisać dla Was nowy post. Nie wiem jak Wy, ale ja należę do bardzo niezdecydowanych osób i kiedy jestem głodna, nawet nie wiem na co mam ochotę. Ostatnio trafiłam na stronę foodpanda, która rozwiązuje mój problem.
Dzisiejsza stylizacja jest taką moją codzienną, kiedy nie mam potrzeby się stroić. Mimo, że jestem zwolenniczką aktywnego trybu życia, uwielbiam kiedy się dużo dzieje i nie mam czasu na lenistwo, miło jest czasem nie mieć konkretnego planu. Lubię takie spokojne dni. Jeansy, bluza, na wierzch cienka parka. Nic takiego, mam się czuć po prostu swobodnie. Chociaż całość jest raczej na luzie, nie byłabym sobą zakładając do tego buty sportowe. W szpilkach czuje się jednak najlepiej. Tak czuje się najlepiej w ciepłe, wiosenne dni kiedy nie mam żadnych obowiązków.
















zdjęcia: Ola

parka: sheinside | bluza: romwe | spodnie: stradivarius | torebka: Oasap | buty: czasnabuty

17 marca 2014

Wiosenna stylizacja

Z wiadomości jakie od Was dostaje, wynika, że wszyscy już czekają na posty z nowym kolorem włosów. Zdjęcia pojawiły się już na facebook'u i instagramie. Mimo, że zmiana jest dość duża, zupełnie jej nie odczuwam. W dniu farbowania czułam się nieswojo i włosy wydawały mi się ciemniejsze niż w rzeczywistości. Obecnie mam kolor bardzo zbliżony do mojego naturalnego koloru, może minimalnie ciemniejszy. Osobiście nie rozumiem osób, które zasypały mnie wiadomościami o zatraceniu siebie poprzez zmianę koloru włosów. Moim zdaniem, nawet jeśli w przyszłym tygodniu zafarbuje się na rudo czy niebiesko, nie zmieni tego jaką osobą jestem. Przecież to nie pierwsza i na pewno nie ostatnia zmiana w moim wyglądzie. 
Przyznam Wam się, że ta stylizacja wyszła mi całkowicie przypadkiem. Miałam konkretną wizję jak wszystko ma wyglądać. Początkowo wszystkie dodatki miały być w kolorze baby blue, a jedynie sukienka miała pozostać kontrastująca. Pech chciał, że mój upatrzony żakiet został wykupiony, więc ruszyłam w poszukiwaniu jakiegoś zastępstwa. Nie mieściło mi się w głowie, że mogłabym założyć coś w innym kolorze, a jednak padło na ten w kolorze morskiej zieleni. Buty, które również miały być jasno niebieskie, zostały zamienione na te pastelowo różowe. Wszystko przez to, że kurier do mnie zapukał i przywiózł taką miłą paczuszkę. Przyznam Wam się, że mam okropny zwyczaj zakładania wszystkiego co nowe, nawet jeśli mam w tym chodzić tylko po domu. Po powrocie z zakupów w pierwszej kolejności przymierzam wszystko i cieszę się jak dziecko. W ostateczności niebieskie pozostały jedynie detale, czyli naszyjnik i paznokcie. Mimo, że nie udało mi się stworzyć zamierzonego efektu, takie połączenie również przypadło mi do gustu.
Wiosna póki co bawi się z nami w kotka i myszkę. Raz jest niesamowicie ciepło, tak jak w ubiegły czwartek, kiedy robiłam te zdjęcia. Innym razem jest zimno, wieje i pada deszcz (a nawet śnieg), tak jak dzisiaj. Wszyscy wokół kichają, kaszlą i żalą się na przeziębienie. Niestety ja również.












zdjęcia: Martyna

żakiet: zara | sukienka: zara | płaszcz: stradivarius | buty: czasnabuty | torebka: Oasap