24 September 2013

Dubaj part II

Ostatni tydzień spędziłam ucząc się do egzaminów. Miały być posty  z wakacji, ale są rzeczy ważne i ważniejsze. Dopiero dziś znalazłam chwilkę żeby przygotować dla Was post z dwiema stylizacjami z Dubaju. 
Pierwszy dzień w całości przeznaczyliśmy na Dubai Mall. W tej chwili jest to największe centrum handlowe na świecie. Rzeczywiście jest ogromne! W jeden dzień nie sposób obejść całości. Środek jest naprawdę imponujący. Trudno uwierzyć, że to tylko miejsce w którym robi się zakupy. Wewnątrz są piękne zdobienia, ogromne fontanny wyglądające jak wodospad. Niestety Dubaj słynie z wysokich cen, więc większość rzeczy było ponad mój budżet. Znalazłam kilka sklepów z "ludzkimi" cenami i tam zrobiłam naprawdę udane zakupy. Jednym z nich jest Iconic, właśnie tam kupiłam sukienkę, którą mam na sobie w drugiej stylizacji. 
Oczywiście nie spędziłam całego dnia w sklepach ;) O godzinie 17:00 wjechaliśmy na Burj Khalifa, najwyższy budynek. Jak już wspominałam, trafiliśmy na początek burzy piaskowej i widoczność była co najmniej słaba. Wieczorem obejrzeliśmy pokaz fontann. Dzień zabiegany i nogi wieczorem odmawiały posłuszeństwa, jednak zależało nam na zaliczeniu jak największej ilości atrakcji.
Drugiego dnia pojechaliśmy do aqua parku, który znajduje się na "palmie". Tam nie brałam aparatu, więc zdjęcia dodaję tylko z wieczoru. Na początku pojechaliśmy do baru Neos, który znajduje się na 63 piętrze. Widok z takiej wysokości na Dubaj nocą jest naprawdę piękny. Później byliśmy na imprezie w Cavalli Club. Oba miejsca bardzo mi się spodobały. Jednak jeśli chodzi o kluby, najbardziej lubię swój Lublin. W Dubaju nie ma miejsca do tańczenia. Zamiast parkietu wszędzie są stoliki, na których kluby najlepiej zarabiają. Goście tańczą wokół nich lub w przejściach i pod barem. Bardzo mnie to zaskoczyło i początkowo nie mogłam się przyzwyczaić do takiej "zabawy".













Zestaw I: sukienka: stradivarius | torba: H&M | buty: stradivarius | naszyjnik: chicnova

Zestaw II: sukienka: iconic | kopertówka: no name | buty: stradivarius



Follow on Bloglovin