13 kwietnia 2014

Warsaw Fashion Weekend - edycja Duńska

W ubiegły weekend ponownie odwiedziłam Warszawę. W piątek i sobotę (niedzielę musiałam sobie darować) oglądałam pokazy i buszowałam w strefie zakupów na Warsaw Fashion Weekend. Jak dotąd ominęłam tylko jedną edycję, a porównując do wszystkich innych, na których byłam, Duńska edycja wypadła bardzo dobrze. Kilka rzeczy bardzo mi się spodobało i gdyby nie brak małych rozmiarów, na pewno wróciłabym do domu obładowana zakupami. O ile pierwszego dnia udało mi się zrobić kilka zdjęć, to w sobotę jakoś zupełnie nic nie wyszło...













z Zuzą (FuriousSquirrel ) :)


Dzień pierwszy:
sukienka: Oasap | buty: mango | torebka: zara
Dzień drugi:
sukienka: iconic | buty: stradivarius | torebka: zara

4 kwietnia 2014

Śniadanie dla blogerów

Jak mogliście zauważyć na moim facebook'u i instagramie, w ubiegłą sobotę byłam na śniadaniu dla blogerek przed Warsaw Fashion Weekend. Impreza zaczyna sie już dzisiaj i potrwa do niedzieli. 

W tej chwili siedzę w pociągu i korzystając z wolnej chwili, postanowiłam napisać post. Szczerze mówiąc pierwszy raz dodaje coś na bloga urywając telefonu, wiec wybaczcie jeśli ten wpis bedzie wyglądał jakoś dziwnie. iPhone w bardzo kreatywny sposób podchodzi do pisanych tekstów. Mam nadzieje, że większość śmiesznych poprawek wyłapię w trakcie pisania ;)
Wracając do tematu, śniadanie dla blogerów to dla mnie juz mała tradycja. Bardzo lubię te spotkania, szczególnie dlatego, że widuje osoby, z którymi mam kontakt tylko elektroniczny i widujemy się bardzo rzadko. Warsaw Fashion Weekend to dla mnie okazja aby poznać projektantów z innych państw. Nie oszukujmy sie, za każdym razem kiedy tam jestem, nazwiska projektantów nic mi nie mówią. Nie są to osoby tak znane jak np. Marc Jacobs, nie śledzę lokalnych projektantów z każdego państwa. Tym razem bede mogła oglądać pokazy Duńskich projektantów.
Mam nadzieje, żeby częścią z Was spotkam sie dziś wieczorem. Do zobaczenia! :)

















21 grudnia 2013

Otwarcie Lilou w Lublinie

Dzisiejszy post jest kierowany w szczególności do osób z Lublina i okolic. Otóż w naszym mieście od niedawna jest butik Lilou. Razem z Martyną i Olą byłyśmy na otwarciu na Krakowskim Przedmieściu 10. Osobiście bardzo się cieszę, że i u nas można zakupić biżuterie Lilou. Nadanie przedmiotom osobistego wyrazu to jest to co uwielbiam. Moim zdaniem prezenty są znacznie lepsze kiedy włożymy w nie trochę serca i kreatywności. Możemy wybrać zawieszkę, wstążkę lub łańcuszek, coś wygrawerować itd. Oprócz zwykłej bransoletki pozostają miłe wspomnienia :)














Po więcej zdjęć zapraszam na mój instagram :)

Instagram

5 listopada 2013

Fashion Week

Mój wyjazd na Fashion Week był bardzo spontaniczny i nie do końca przemyślany. W ogóle nie planowałam tam zawitać, tym bardziej, że sesja ciągnęła mi się w nieskończoność. Jednego dnia Martyna zapytała czy z nią pojadę, a następnego już pakowałam walizkę. W piątek rano szczęśliwie zakończyłam sesje i od razu popędziłam na dworzec. Nie bez problemów, ale w końcu dotarłam na pokazy. Przede wszystkim jestem bardzo zadowolona, że mogłam poznać Olę i Anie. Świetnie razem się bawiłyśmy! Towarzyszyli nam AniaEsteraWiola oraz Adrian
Generalnie podoba mi się idea promowania mniej znanych projektantów, jednak w moim wyobrażeniu na Fashion Week powinny być pokazy czołowych projektantów. W to, że w Polsce moda idzie w coraz lepszym kierunku, nie mam wątpliwości, jednak spodziewałam się więcej i czuje niedosyt. Być może fantazja mnie ponosi, ale chciałabym zobaczyć Fashion Week z Maciejem Zieniem, Łukaszem Jemiołem, Mariuszem Przybylskim, Gosią Baczyńską, Robertem Kupiszem, Anią Kuczyńską, duetem Paprocki & Brzozowski itd. 
Ze wszystkich pokazów, które udało mi się zobaczyć najbardziej spodobał mi się ten Natashy Pavluchenko. Kolekcja jej autorstwa nie tylko mi się podobała, oglądając pokaz stwierdziłam, że chciałabym nosić te ubrania. 
Co mnie odstraszyło? Ludzie zabierający zwierzęta na pokazy. Było mi tych stworzeń po prostu żal. Właściciele chyba nie zdają sobie sprawy z wyrządzanej krzywdy i nic sobie nie robią z tego, że to żywe stworzenia. Dodatkowo, żeby równowaga w przyrodzie była, oprócz tych bardzo miłych osób, spotkałam się z ogromnym zarozumialstwem (moim zdaniem nieuzasadnionym zapatrzeniem w siebie).
Podsumowując, cieszę się, że mimo nieplanowanego wyjazdu, pojawiłam się w Łodzi. Spędziłam bardzo miło czas w cudownym towarzystwie i będę miała kilka śmiesznych historii do wspominania ;)